Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JEDZENIE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JEDZENIE. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 lutego 2015

KONIAK ARARAT

Dla koneserów dobrych alkoholi idealną propozycją będzie wycieczka po wytwórni koniaku Ararat. Jako jedyny na świecie, trunek ten dostał pozwolenie od Francji na posługiwanie się zarezerwowaną nazwą "koniak". Jakość alkoholu jest niepowtarzalna, a ceny w Polsce zaczynają się od około 100 zł. Ormiański koniak jest bardzo wysokiej jakości, większość eksportowana jest za granicę, głównie do Rosji.


Koniak wyrabiany jest z najlepszej jakości winogron. Fabryka Ararat ma podpisane umowy z setkami ormiańskich plantatorów, dzięki czemu zaopatrywana jest tylko w najlepsze płody. Na żyznych ziemiach Armenii uprawia się kilka rodzajów winogron, dzięki czemu można uzyskać niepowtarzalny  smak i aromat alkoholu. 


Koniak leżakuje kilka lat w beczkach. Fachowcy je robiący, są w stanie stworzyć jedną beczkę w ciągu dnia. Specjalnie dobrane drewno jest odpowiednio przygotowywane i łączone. Nie używa się do tego gwoździ, jedynymi metalowymi elementami są zewnętrzne obręcze spajające deski. 


Cena koniaku waha się od około 20 zł do setek, w zależności od wieku trunku (w Polsce ceny są kilkukrotnie wyższe). 


Najkrócej koniak leżakuje 5 lat w beczce. To najmniejszy okres pozwalający mu wydobyć z drewna najlepszy bukiet smaku i aromatu. Po tym czasie można go butelkować. 


Muzeum Ararat organizuje wycieczki dla zwiedzających z całego świata. Turyści składają podpisy pamiątkowe na ścianach i jednej z najstarszych beczek w fabryce. 


W wytwórni znajdują się pamiątkowe beczki ważnych osobistości, wśród których można znaleźć dobrze nam znane nazwiska: Bronisława Komorowskiego, Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy. Tradycja wyrobu koniaku w Armenii ma już ponad wiek i jest szanowaną rozlewnią na całym świecie. 





Najstarszy koniak ma już 113 lat i pochodzi z 1902 roku. Jego wartość jest niemalże bezcenna. 


Wykupując wycieczkę, każdy ma możliwość skorzystania z degustacji koniaków. Podczas degustacji zwracana jest uwaga na rodzaj podania, oleistość trunku, barwę, aromat i na końcu smak. Dobrej jakości koniak powinien osiadać na ściankach kieliszków i powolnie z nich spływać. 



czwartek, 5 lutego 2015

KONFITURY

Na ormiańskim stole obowiązkowo goszczą domowej roboty konfitury, idealny dodatek do herbat i ziół, których tutejsi są prawdziwymi fanatykami. Konfitury wyrabiane są z najróżniejszych owoców i warzyw. Prócz podstawowych ze śliwy, malin, truskawek, czy pigwy, warto zwrócić na te z niedojrzałych orzechów włoskich, bakłażanów, granatów czy morwy.


 Te z orzechów to absolutny hit. Smak mają korzenny, goździkowy, są bardzo słodkie i gęste. Przygotowuje się je około dwóch tygodni i jest to proces bardzo skomplikowany. Kobiety trudniące się tym rodzajem konfitur biorą wolne w pracy i nie wychodzą z domu - ich dłonie na długo pozostają czarne od barwiącego orzechowego soku. 

Konfitury z orzechów

Wnętrze orzecha jest miękkie i bardzo ciemne, skórka czarna trochę twardsza. 
Ormianie uwielbiają słodkie przetwory. Konfitury, dżemy, kompoty przygotowują każdego sezonu, tak by na całą zimę móc raczyć się ich cudownym, naturalnym smakiem. Są obowiązkowym dodatkiem do herbat, świetnie smakują również z macuni i ciastami. Aż sama sobie się dziwię, że konfitury zaczęłam robić dopiero teraz, przecież to żadna filozofia: cukier, woda, owoce i gotowe! 

PACHLAWA I SŁODKIE PRZEKĄSKI

Dla słodkiego podniebienia Armenia ma równie wiele do zaoferowania. Sztandarowym smakołykiem jest pachlawa, czyli ciasto z orzechami i miodem. Proces przyrządzania pachlawy jest bardzo pracochłonny, ale efekt końcowy powala z nóg. Ciasto przygotowuje się kilka godzin, na przekroju widoczne są słoje cienkiego jak kartka papieru ciasta, warstwy orzechów dokładnie obranych ze skórki, najwyższej jakości miodu. No i kolejny niezniszczalny wypiek - ciasto może leżeć tygodniami i wcale nie traci na smaku, do niedawna raczyłam się jeszcze pachlawą upichconą przed Nowym Rokiem. 



Poza tym popularne są jeszcze tradycyjna ormiańska gata, tort Kutuzov, eskimo, napoleonki i wiele innych.



Oprócz ciast Ormianie uwielbiają różnego rodzaju orzechy, daktyle i suszone owoce podane w najróżniejszych formach. 




RYBA SIK

Będąc nad największym jeziorem Armenii - Sevanem, proponuję skusić się na miejscową rybę zwaną Sik. Jej mięso jest wysokiej jakości, a historie związane z jej połowem godne uwagi dla koneserów ciekawostek. Ryba Sik, w trudne dla Ormian czasy blokady i kilkuletnich braków w dostawie prądu i gazu w latach 90tych, wykarmiła niemalże cały naród. Obecnie jej połowy są kontrolowane, co ma na celu przywrócenie naturalnej równowagi w jeziorze. Restauracje zlokalizowane wzdłuż wybrzeża oferują świeżą rybę podawaną na najróżniejsze sposoby.

Ryba sik (fot. Agnieszka Błażek)
 Polecam rybę w bardziej naturalnym wydaniu, którą sama uwielbiam gotować. Świeżą rybę należy oczyścić z łusek i wnętrzności, z wewnątrz i od wewnątrz natrzeć porządną ilością gruboziarnistej soli. W dużym rądlu na dnie ułożyć kilka całych kiści kolendry i nakryć ją rybą. Całość zalać zimną wodą, tak by w połowie zakrywała rybę, przykryć i wstawić na gaz na 40 min. Jeśli ktoś woli, może dodać odrobinę masła i dowolne przyprawy, ja wolę jeśli nic nie psuje mi smaku ryby. Żeby sprawdzić, czy danie jest już gotowe są dwa sposoby. 1. (trochę brutalny) widać po oku, że ryba ma już dość, 2. rozkładając dłoń nad parą gotującej się ryby. Jeśli dłoń robi się od pary lepka, ryba jest gotowa. 

No nic, smacznego życzę! 

BASTURMA

Ormianie mają kuchnię wręcz opartą na swojej trudnej przeszłości. Liczne wojny, niestabilność, trzęsienie ziemi, trudne warunki ekonomiczne i gospodarcza, wieloletnie przerwy w dostawie prądu i gazu spowodowały, że wszystko co się tu przygotowuje może zachować świeżość od kilku miesięcy nawet do kilku lat. Przykładowo "basturma", w smaku przypominająca wędzoną szynkę, ale nie będąca nigdy wędzoną. Basturmę przygotowuje się z potężnego kawałka krowiego, chudego mięsa, które szczodrze obsypują solą, a potem obtaczają w mieszance ziołowej. W ten sposób przygotowana basturma może być przechowywana przez wiele długich miesięcy i nie traci na swojej jakości. Mnie osobiście zachwyca jej piękny rożowo-bordowy kolor. Świetnie nadaje się jako przekąska lub zagryzka do alkoholi. Jest bardzo słona i trzeba nieźle się namęczyć, żeby porządnie ją przerzuć. 

Basturma (fot. Agnieszka Błażek)

JAKIE ŹRÓDŁO TAKA WODA!

Po długiej nieobecność, blog wraca ponownie do łask. Na rozgrzanie szybka notka o...wodzie! Tak, woda jest dobrym tematem do pisania, szczególnie jeśli mowa o wodzie ormiańskiej. Czyste rzeki i strumyki mające swe źródła wysoko w górach zaopatrują tę przepiękną krainę w krystaliczną, bogatą w minerały wodę. Woda jest tu dla każdego, na ulicach i placach znajduje się wiele ujść, z których każdy może bezpłatnie korzystać. Niektóre z nich to ujścia wód bardzo dobrych jakościowo, mających właściwości lecznicze i zdrowotne. Woda w Armenii i jej zbawienny wpływ znane są nie od dziś. W pobliżu źródeł budowano wiele centrów uzdrowiskowych, w których wczasowicze raczyli się cudowną górską, czystą wodą. W odróżnieniu od filtrowanych chemicznie wód, które prosto z kranu zdają się być niezdatne do picia i zaopatrzone w więcej kamienia niż górskie skały, tutejsza kranówka nie ma sobie nic do zarzucenia i jest bezkonkurencyjna. Nic więc dziwnego, że Ormianki mają piękne, błyszczące włosy i zdrową skórę, a żywność w smaku jest znacznie lepsza...No to na zdrowie! 

Vanadzor

Erywań, Plac Republiki (fot. Agnieszka Błażek)

czwartek, 11 grudnia 2014

ORMIAŃSKA TOLMA - ARMENIAN TOLMA

Bez tolmy nie może się obejść żaden świąteczny ormiański stół, bo tolma to nie tylko danie, to podstawa. Ilość rodzajów tolmy jest niezliczona, jedni mówią, że przepisów  na tolmę jest tyle co dni w roku, inni że ponad czterdzieści conajmniej. O tolmie piszą poradniki, książki kucharskie, artykuły. To temat rzeka, dobry na pracę doktorską. Tolma gości na ormiańskich stołach bardzo często i wcale nie jest to dziwne. Danie to jest przepyszne, przypomina niekiedy nasze polskie gołąbki. Sęk w tym, że nie mogę na raz opisać wszystkich jej rodzajów, więc dzisiejszą ciekawostką mianuję tolmę w liściach winogronowych.

Tolma w winogronowych liściach
Tolma to uogólniając mięsne zawiniątko z ryżem w czymś (nie wliczając postnej tolmy!). Mięso przygotowuje się tak, jak na gołąbki i z dodatkiem ryżu zawija w liście kapusty, winogron lub nadziewa nim warzywa (bułgarską paprykę, bakłażany i inne). 

Wnętrze zawiniątek wypełnia mięsno-ryżowy farsz
Poniższa tolma właśnie z takich liści winogron się składa. Całość powinna się pogotować. Gotowe danie podaje się w towarzystwie macuni z cynamonem lub, jak kto woli, macuni z posiekanym czosnkiem. 

Macuni z czosnkiem
Tolmę je się (zresztą jak wszystko tutaj) z chlebem, który można maczać w pysznym tolmowym sosie. Liście winogron nadają daniu delikatny kwaskowy smak. I znów Armenia zafundowała mi niepowtarzalne doznania zmysłowe! 

Para idealnie dobrana - tolma z macuni 
Tolma is an essential part of Armenian menu and Armenians cannot imagine their tables without this dish. The amount of types of tolma is countless, some says that there as many recipes of tolman as days in a year, others state that there should be at least fourty. About Tolma writes "how-to" books, cookbooks, articles. Tolma is on Armenian tables very often, and it's not something strange. This dish is amazingly delicious, sometimes reminds our Polish stuffed cabbage. The problem is that, I can not describe all types of it at the same time, so today I announce a day of tolma made of grape leaves!
Generally speaking, tolma is a meat with a rice wrapped into something (the exception is meatless version). Meat is prepared like for stuffed cabbage with the addition of rice, then wrapped into leaves (grapes or cabbages), or stuffed into vegetables (Bulgarian pepper, eggplant, etc.).
Tolma presented above is the one with grape leaves. Perfect addition to this meal is "mac uni" (Armenian kefir) with the addition of cinamon or chopped garlic.
Tolman should be served (though like everything here) with bread, which you can dip in a delicious tolma sauce. Grape leaves give the dish a delicate sour taste. So again, I had to sacrifice myself and eat the whole plate of it, to be able to write here. ;))))

niedziela, 7 grudnia 2014

RÓŻNE ZASTOSOWANIA KOLENDRY - VARIOUS USES OF CORIANDER

Poniżej przedstawiam same delikatesy kuchni ormiańskiej, które bez problemu można przygotować nie tylko w Armenii.

Pierwsze danie to cudownie pachnąca i zachwycająca w smaku zupa z fasoli, z dodatkiem orzechów włoskich i odrobiną kolendry.

Zupa fasolowa z orzechami i kolendrą
Na drugie danie idealnym okazała się wołowina z marchewką, zieloną papryką, czosnkiem i kolendrą. Mięso najpierw podpieczone, a następnie podduszone smakowało i wyglądało doskonale. Do tego niesamowity sos...

Wołowina z marchewką, zieloną papryką, kolendrą i czosnkiem
Zaraz potem jagnięcina z czarnymi śliwami, zieloną, świeżą, bułgarską papryką i kolendrą - zdecydowanie mój faworyt!

Jagnięcina z czarną śliwą, zieloną papryką kolendrą 

Zapach, smak i wygląd tego dania jest wprost zachwycający i szczerze polecam przygotować takie cacko w domu.



Zostałam również uraczona przecudowną i magiczną herbatą z kwiatu prymulki. Zobaczcie sami co dzieję się po zalaniu gorącą wodą! Wiecie może, czy taką herbatę można kupić w Polsce?





Dania przygotował mój obecny, absolutny autorytet w dziedzinie ormiańskiej kulinarii - Pani Sofia Siemionowna.

I want to present some of amazing Armenian kitchen delicatessen, which can be easily prepared not only in Armenia.
The first dish is a tasty soup with beans, walnuts and cilantro.
For the second course goes perfect beef with carrot, green Bulgarian pepper, garlic and coriander. Meat was first roasted and then braised. 
Next is lamb with black plum, fresh green Bulgarian pepper and coriander of course.
Smell, taste and appearance of food is simply amazing and I honestly recommend this dishes to prepare at home.
Last thing, I wanted to share with you, is simply magical tea with primroses flower. See yourself what is going on after pouring it with hot water! Do you know where can I buy it? I love it! 

czwartek, 4 grudnia 2014

ORMIAŃSKI KEBAB - ARMENIAN KEBAB

Ormiański kebab to nic innego jak szaszłyk, tylko że z mięsa robi się farsz. Kebab jest dietetyczny, ponieważ przygotowuje się go na ogniu, bez dodatku żadnego tłuszczu. Powinno serwować się go w towarzystwie świeżych i marynowanych warzyw, zieleniny, chudych krowich i owczych serów, lawasza, wina lub wódki.

Kebab przygotowuje się z cielęciny. Cielęcina tym się różni od wołowiny, że jest jasnoróżowa a nie czerwona, jaką zwykła bywać ta druga. Jeżeli kebab przygotowuje się z baraniny, to trzeba uważniej dobierać mięso, żeby nie było zbyt tłuste, bo jaki sens jest podnosić niepotrzebnie cholesterol..?

W parze z mięsem idzie cebula i kolendra, które uprzednio należy namoczyć w wodzie. Kolendra i cebula powinny być pokrojone na średniej wielkości kawałki i razem z mięsem przepuszczone przez maszynkę do mielenia mięsa. Przygotowany farsz wkłada się w miskę, posypuje bazylią, doprawia solą i pieprzem, podlewa wodą i miesza jak ciasto.

Mięso kebaba gotowe do pieczenia (fot. Agnieszka Błażek)
Miecze do szaszłyków powinno się najpierw przetrzeć ścierką z tłuszczem, a potem suchą, inaczej mięso się nie przyklei. Na nich lepi się kebabową kiełbaskę, którą następnie należy dobrze upiec na grillu.

Pieczenie na grillu (fot. Agnieszka Błażek)
Ściągając kebab z szaszłyko-miecza można posłużyć się lawaszem i zsunąć go po prostu na naczynie. Kebab posypuje się świeżą posiekaną cebulą, zieleniną i berberysem, zawija w lawasz i spożywa ze smakiem.

A tak prezentuje się danie finalne... (fot. Agnieszka Błażek)
...w towarzystwie cebulki i kolendry (fot. Agnieszka Błażek)
W Wanadzor jest jedna bardzo fajna knajpka, w której można zjeść wyborny kebab. Przed nią, wystawiony jest potężny grill, który szef kuchni zwykł rozpalać suszarką do włosów. Nie mniej, szaszłyki tam serwowane są uzależniająco pyszne.

Technicznie rzecz biorąc...
...to działa! :D
Armenian kebab is nothing but a shashlik, but done from forcemeat. Kebab is dietary, because it is preparing on fire, without any addition of fat. It should be served with fresh and pickled vegetables, greens, cheese, lavash, wine or vodka.
Kebab is prepared from veal. Veal differs from beef with its colour. The first one is light pink and the second one is rather red. If you prepare kebab from sheepmeat then you need to carefully choose meat. It shouldn't be fatty, because there is no sense of unnecessarily increasing cholesterol...;)
Hand in hand with the meat go onion and coriander, which previously should be soaked in water. Coriander and onions should be cut into medium-sized pieces and together with the meat passed through the meat grinder. Stuffing should be put into a bowl, sprinkled with basil, seasoned with salt and pepper, stirred with water and mixed as dough.
Mettalic hashlik sticks should be first wiped with oiled cloth and then with dry one, otherwise meat will not stick to the metal. Around this sticks you put meat, which should looks like sausage and then bake on grill. 
If kebab is well baked you pull it off from sticks. You can use lavash, it will be easier. Then, sprinkle kebab with fresh chopped onions and greens, wrap it in lavash and eat with taste.
In Vanadzor, there is one very cool cheap bar, where you can enjoy delicious kebab. What is interesing,  a chef of it uses hairdryer to make a fire on a grill. Beside this oddity, they serve really tasty kebab. 

niedziela, 30 listopada 2014

SZASZŁYK, CZYLI ORMIAŃSKI HOROWAC - ARMENIAN SHASHLIK

Ormiański horowac to majstersztyk, którym mężczyźni udowadniają kobietom, jakimi doskonałymi kucharzami są kiedy już zniżą się do poziomu kuchni. Mężczyźni bardzo aktywnie uczestniczą w przygotowaniu tego popularnego dania. Angażują się w zakupy i cały proces grillowania. Dopiero wtedy kobiety doceniają, jak cudownie było mieć kuchenną autonomię...;)

Szaszłyk w wersji restauracyjnej (fot. Agnieszka Błażek)
Będąc w Wanadzor (nie chcę generalizować do całej Armenii) odniosłam wrażenie, że jada się wyłącznie szaszłyk. Szaszłyk serwuje się przez cały rok. Latem, kiedy temperatura jest nie do zniesienia, przygotowuje się go po godzinie 17, tak by żar nie dawał się zbytnio we znaki. Zimą natomiast, należy zdążyć przed zmierzchem, więc najlepszą porą jest 2-3 po południu.

Mięso do szaszłyka nie może być przypadkowe. Grilluje się świninę, wołowinę, a szczególnie smakowita jest jagnięcina. Obowiązkowo muszą być to kawałki mięsa z kością, co ułatwia późniejsze jedzenie. Mięso trzeba dokładnie umyć, doprawić solą, pieprzem i przełożyć cebulą - żadnych kucharków i gotowych przypraw do grilla! Tak przygotowane musi poleżeć kilka godzin. 

W przeciwieństwie do innych szaszłyków, te ormiańskie przygotowuje się oddzielnie warzywne i mięsne. Zarówno warzywa, jak i mięso, nabija się na długie metalowe miecze do grillowania, które wielkością i wyglądem znacznie odbiegają od naszych nędznych drewnianych patyczków, którymi co najwyżej można sobie oko wykłóć. 

Najpierw w całości na ogniu piecze się warzywa. Do grillowania idealnie nadają się średniej wielkości twarde pomidory, duże i mięsiste bakłażany, bułgarska papryka, sucha i twarda cebula. Dobrze podpieczone warzywa ściąga się z grilla, obiera ze skórki i wkłada do foliowej siatki, żeby odparowały i zmiękły. 
Grillowane warzywa
W tym czasie, na grillu, na którym ogień powinien już zamienić się w żar, ląduje mięso, które co jakiś czas powinno się spryskiwać wodą lub wytrawnym winem. Kiedy mięso się dopiecze, to ormiański stół zapewnie już ugina się pod ciężarem serów, warzyw, zielenizny, owoców i innych zakąsek. 
Grillowane mięso 
Obowiązkowy jest oczywiście lawasz, w który zawija się kawałki szaszłyka z kością. Uwaga! Mięsa się nie kroi, bo przez to traci się całą przyjemność z jedzenia. Tutaj najlepszym sprzymierzeńcem są palce. No i obowiązkowo wódka, bo przecież kilka toastów przy szaszłykach nikomu nie zaszkodzi, a i wręcz przeciwnie...
Horowac w lawaszu
Armenian "horowac" is a masterpiece by which men prove women, that they are excellent cooks when they descends to the level of kitchen. Men actively involve in the preparation of this popular dish. They engage in the whole process of shopping and food making. Only then, women appreciate how wonderful it was to have a kitchen autonomy ...;)
Being in Vanadzor (I do not want to generalize to the whole Armenia), I got the impression that people eat only shashlik. Shashlik is served throughout the year. In the summer, when the temperature is terrible, it is prepared after 5 o'clock, to avoid high temperatures. In winter, you should make it before the sunset, so the best time is 2-3 in the afternoon.
Meat for the shashlik can not be accidental. You can grill pork, beef, and lamb - which is especially tasty. Pieces of meat should have bones, thanks to which it will be easier to eat it. Wash your meat, add salt, pepper and put onions - no other ready grill species! Prepared in that way, meat must lie for a few hours.
Armenian prepare vegetables and meat for shashlik separately. Both vegetables and meat, are stuffed on a long metal swords for grill, which in size and appearance significantly differ from our miserable wooden sticks, with which you can at least wrangled your eye out.
First, are baked whole vegetables. Ideal for grilling are medium-sized firm tomatoes, large and fleshy eggplant, Bulgarian pepper, dry onion. Well backed vegetables pull off the grill and take off the peel. 
Now, on the grill, where the fire should already turns into embers, lands meat, which from time to time should be sprayed with water or dry wine. When the meat is well backed, Armenian table is probably already provided with  cheese, vegetables, greens, fruits and other delicacies.
Lavash is of course mandatory, because using it you wrap shashlik with bone pieces. Note! Do not cut the meat because you will lost all the pleasure of eating. Your fingers are the best for this dish...and vodka, because several toasts with shashlik never hurt anyone...