niedziela, 8 lutego 2015

CHACZKARY

Będąc w Armenii co rusz napotyka się bogato zdobione ornamentyką chaczkary. Wielowiekowa tradycja tworzenia tych kamiennych płyt sprawiła, że stały się one największym ormiańskim symbolem. Chaczkary mają upamiętniać szczególne wydarzenia, stawiane są na rozstajach dróg, u wejściach grobowców, można jes spotkać w murach świątyń. Tak, jak sama nazwa wskazuje chaczkar to kamień-krzyż. Rzeźbi się je w płycie z tufu, bogato ozdabia ornamentami roślinnymi i geometrycznymi. Więcej na ten temat można poczytać tutaj.




(fot. Agnieszka Błażek)

(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)





PRZEDSZKOLE NR 2 W WANADZOR

W ramach praktyk w merostwie Wanadzor mam okazję zwiedzać wiele miejsc związanych z kulturą i edukacją miasta. Jednym z moich ulubionych było Przedszkole nr 2. Odwiedzając je, trafiłam na okres przygotowań do noworocznych wystąpień, podczas których dzieci prezentują dla swoich rodziców i przyjaciół tańce, piosenki, teatrzyki. Malutkie dzieciaczki w wieku od 3 do 6 lat zachwycały swoimi wokalnymi i tanecznymi umiejętnościami w skupieniu ćwicząć długo przygotowywane wystąpienia. Zabawę mieliśmy przednią - i oni i ja, tak wiele pozytywnej energii dawno nie miałam okazji zobaczyć! 


Chłopcy udający wilki <3 






sobota, 7 lutego 2015

WANADZORSKA SZKOŁA MUZYCZNA NR 3

Wanadzor jest miastem jak dla mnie tajemniczym. Smutna zabudowa niczym nie przypomina dawnej architektury, a ciemne uliczki nie zawsze zachęcają do popołudniowych przechadzek. Miasto wokół otoczone jest wysokimi górami, które nie zielenią się tak jak niegdyś... Mimo, iż trzęsienie ziemi było dawno, to odnosi się wrażenie, że ślady po nim są ciągle świeże a rany nie do końca zabliźnione. Co rusz napotyka się po drodze ruiny, pustostany, niedokończone budowy, zapomniane domy. Ma się wrażenie, jakby Wanadzor swoje lata świetności miał już dawno za sobą. Mnie to jednak nie odrzuca. Miasto jest ciche, bezpieczne, rodzinne. Trudno się tu zgubić, trudno też znaleźć wszystkie piękne miejsca, które bez dwóch zdań skrywa gdzieś w ciemnych zaułkach, wciśnięte między walące się blokowiska. A warto dać Wanadzorowi szansę, nie uprzedzać się zawczasu, poszperać trochę, popytać i odnaleźć tę miejską duszę, która potrafi zachwycić. 


Po trzęsieniu ziemi wiele pięknych wanadzorskich budowli straciło swój dawny blask, zostało zniszczonych, bądź stało się niezdatnymi do użycia. Wówczas zaczęto przenosić siedziby szkół, urzędów, przedszkoli itd. na inne miejsca. Niektóre z nich pozostawiają wiele do życzenia w kwestii warunków, inne są pięknie odremontowane. Jedną z takich niepozornych budowli jest Wanadzorska Szkoła Muzyczna nr 3. Z zewnątrz nie zachęca może do odwiedziń, ale wewnątrz skrywa piękną muzykę i mnóstwo artystycznych talentów.


Szkoła mieści się niedaleko od centrum miasta, około 5 minut na marszrutce. Szkołę założono w 1966 roku, od tego czasu uczy najmłodszych nieprzerwanie. Od 1989 roku, gdy gruntownie placówkę remontowano, nauczyciele wykładali lekcje muzyki w domach. Została odbudowana dzięki finansowej pomocy diaspory z San Francisco. Szkołę wspomagają też kwartety Arama Chaczaturiana, których członkowie prowadzą dla dzieci masterclassy z profesjonalnymi skrzypkami i wiolonczelistami oraz sponsorują utrzymanie placówki.


Uczniami są dzieci w wieku od 6 do 12 lat. Spora grupa, bo ponad 250 podopiecznych, przechodzi lekcje praktyczne i teoretyczne. Opanowanie gry na narodowych instrumentach zajmuje dzieciakom około 5 lat, instrumenty strunowe i fortepian wymagają 7 lat intensywnej nauki. Po tym czasie, absolwenci otrzymują dyplom i mogą kontynuować szlify na bardziej profesjonalnym poziomie. 


Dzieci uczą się gry na duduku, klarnecie, saksofonie, pianinie, fortepianie, tarze, qanunie, bas qanunie, szri (ormiański bęben) i innych. Organizowane są też lekcje tańca. Prócz zajęć grupowych, każdy uczeń przechodzi lekcje indywidualne, a szkoła wypożycza uczniom instrumenty do domu. W kwietniu wychowawcy klas prezentują swoich uczniów na sali koncertowej. 

Szkolna sala koncertowa
Zajęcia muzyczne
Riganyan Robert uczący dzieci gry na flecie
Dyrektor szkoły - Israelyan Goharik - zatrudnia samych profesjonalistów. Szkołę zasila około 50 pracowników, z czego aż 40 to sami wykładowcy. Nauczyciele to absolwenci techników  muzycznych, koledżów z muzycznymi wydziałami lub uczelni wyższych. Uczniowie biorą udział w konkursach, dają koncerty w różnych miastach w kraju. 

Hovik Ayvazyan - pedagog muzyczny - grający na duduku


GARNI

Nad głębokimi wąwozami, okalana stromymi zboczami, tuż nad rzeką Azat mieści się świątynia Garni. Z ogromnego kompleksu pałacowego, do dziś ostała się tylko odbudowana świątynia, ruiny fundamentów i fragmenty łaźni. W III do IV w. p.n.e. była to letnia rezydencja królów ormiańskich, dziś jedna z niewielu zachowanych na świecie świątyń pogańskich. 



(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
Pięknie zachowana wielobarwna mozaika z łaźni z III w. p.n.e. przedstawia sceny z mitologii greckiej. Świątynia Mitry (Słońca) została odbudowana w II połowie XX wieku. Powstała w I w. p.n.e. na polecenie króla Tyridatesa I. Jest to jedyna pogańska świątynia na terenie całego byłego ZSRR. Świątynia zbudowana jest z bazaltu, wokół otacza ją 24 potężnych jońskich kolumn, do wnętrza zaś prowadzą bardzo wysokie schody. W twardym bazalcie udało się budowniczym wyrzeźbić przepiękne roślinne ornamenty. 

(fot. Agnieszka Błażek)

(fot. Agnieszka Błażek)


GEGHARD

Klasztor św. Włóczni, czyli Geghard położony jest nad rzeką Azat i mieści się około 2 godzin marszurtką od stolicy Armenii. Klasztor jest niesamowidzie umiejscowiony, jego architektura przyciąga rzesze turystów, szczególnie dlatego, że częściowo wkuty jest w skałę. Wąwóz otaczający tę niezwykłą budowlę zachwyca malowniczymi krajobrazami o każdej porze roku. 

(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
Klasztor założony został przez św. Grzegorza Oświeciciela w IV wieku. Wybudowano go na miejscu świątyni pogańskiej. Niestety po klasztorze z IV wieku nie zachowało się do czasów współczesnych praktycznie nic, a to co można obecnie podziwiać to zabudowania religijne z XIII wieku. 

(fot. Agnieszka Błażek)
Nazwa klasztoru wzięła się stąd, że przewieziono do niego w XI wieku z Eczmiadzyna włócznię, którą przebito bok Chrystusa. Obecnie włócznię można podziwiać w Skarbcu muzealnym w Eczmiadzynie. Miejscowi wierzą również w uzdrawiającą moc wody ze źródła w skale wewnątrz klasztoru. Ponoć obmycie nią twarzy i rąk leczy chore ciało i duszę.

(fot. Agnieszka Błażek)
Najstarszą kaplicą jest pochodząca z XII wieku, wykuta w skale kaplica św. Grzegorza Oświeciciela. Główną budowlą jest kościół Katoghike zachwycający wewnątrz płaskorzeźbami z wizerunkami zwierząt, ornamentów roślinnych i geometrycznych. 

(fot. Agnieszka Błażek)
Należy zwrócić uwagę na przepiękne chaczkary wbudowane lub wyrzeźbione w skale, które powstawały na cześć zmarłych oraz jako darowizny dla klasztoru. 

(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
(fot. Agnieszka Błażek)
Geghard jest miejscem świętym, do którego organizowane sa pielgrzymki. Można podziwiać w nim występu chóralne, często organizowane są tu śluby i inne ceremonie. Przy klasztorze można również uraczyć się miejscowymi specjałami, jak sudżuk czy gata. Klasztor znajduje się na liście UNESCO.

Para młoda po ceremonii ślubnej (fot. Agnieszka Błażek)

(fot. Agnieszka Błażek)

ERYWAŃ

Dla miłośników muzeów, kin, teatrów i innych atrakcji doskonałym miejscem wypadowym będzie stolica kraju Erywań. Ogromne miasto o standardach europejskich łączy w sobie nowoczesną architekturę i starą trzy/cztero piętrową zabytkową zabudowę. Miasto jest centrum naukowym, kulturowym, politycznym i ekonomicznym kraju. W przeciwieństwie do pozostałych miast Armenii, Erywań żyje również nocą, przyciągając mieszkańców licznymi kawiarniami, restauracjami, klubami i pubami. Prócz ekskluzywnych hoteli, Erywań bogaty jest również w tanie hostele o dobrym standardzie, bardzo małej cenie i dogodnym usytuowaniu. 



Z Kaskady w centrum rozciąga się przepiękny widok na panoramę miasta, a w bezchmurne dni widać w oddali górę Ararat. Kaskada to potężne schody w centru miasta, z których szczytu widać całą stolicę. Podczas wspinaczki można podziwiać nowoczesne rzeźby artystów. 



Widok miasta z Kaskady wieczorową pora (fot. Agnieszka Błażek)
Kaskada widziana z dołu (fot. Agnieszka Błażek)
Z racji, że o stolicy napisać w jednym poście niemożliwe, podzielę to na kilka części.